W budynku dworca autobusowego w Sanoku, tuż przy bramie do Bieszczad, działa miejsce które trudno przegapić – Pijalnia Czekolady M.Pelczar Chocolatier. Na 130 metrach kwadratowych rządzi tu czekolada w każdej możliwej postaci, od pitnej po ręcznie robione praliny. Prowadzi ją Mirosław Pelczar, dwukrotny Mistrz Polski Cukierników i uczestnik Mistrzostw Świata, który swoją pasją do czekolady zarażał już gości w Korczynie koło Krosna. Teraz postanowił otworzyć filię w strategicznym punkcie – tam, gdzie przejeżdżają tysiące turystów kierujących się w góry.
- największa fontanna czekoladowa w Polsce
- ręcznie robione praliny i trufle
- mobilna maszyna do produkcji czekolady
- oryginalne amerykańskie taksówki
- magiczny dywan z grami dla dzieci
Dworzec autobusowy, który pachnie czekoladą
Lokalizacja na pierwszym piętrze dworca to pomysł nieprzypadkowy. Sanok to rzeczywiście brama do Bieszczad – większość turystów jadących w góry przejeżdża tędy, często zatrzymując się na chwilę. I właśnie wtedy warto zajrzeć do pijalni, zwłaszcza jeśli podróż się przeciąga, a energia pada.
Miejsce otworzyło drzwi 1 maja 2021 roku i od razu wyróżniło się na tle typowych dworców. Zamiast szarości i pośpiechu – zapach kakao, przestronna sala i klimat, który nawiązuje do starej fabryki czekolady. Pelczar zależało, żeby nadać dworcom „nowego znaczenia”, bo jak sam przyznał, miejsce to od dawna „nie żyło”.
Największa fontanna czekoladowa w Polsce
Główna atrakcja to fontanna czekoladowa – największa w kraju. W ciągu godziny przetacza się przez nią około 280 kilogramów czekolady. To nie tylko efekt wizualny – zapach rozchodzi się po całym wnętrzu i trudno mu się oprzeć.
Przed wejściem do pijalni stoi oryginalna żółta taksówka prosto z ulic Nowego Jorku – jeden z 25 samochodów, które Pelczar kolekcjonuje. Głównie amerykańskie, filmowe i bajkowe modele, choć w Sanoku można zobaczyć tylko dwa z nich.
Drugi samochód znajduje się już w środku i pełni funkcję nie tylko dekoracyjną – na pace ma zamontowaną mobilną maszynę do produkcji czekolady. Goście mogą obserwować proces powstawania słodkości na żywo, co szczególnie fascynuje dzieci.
Co można tu spróbować
Menu opiera się głównie na produktach z linii Chocolatier – tej samej, która zdobyła uznanie w flagowej pijalni w Korczynie. Podstawą jest oczywiście pitna czekolada w różnych wariantach: gorzka, mleczna, biała, a nawet różowa Ruby. Do tego czekolady na gorąco z dodatkami – rum, maliny, różne orzechy.
Oprócz napojów na miejscu można kupić ręcznie robione praliny, trufle i figurki czekoladowe. Są wśród nich ciekawostki w stylu czekoladowego telefonu, ludzików Lego czy karty kredytowej. Dla dzieci to świetna pamiątka z wyjazdu.
W ofercie są też naturalne lody, firmowe desery i ciasta. Wszystko robione z dbałością o składniki – Pelczar słynie z tego, że nie oszczędza na jakości surowców. Kawa również jest dostępna, choć tutaj oczywiście w cieniu czekolady.
Dla kogo to miejsce
Pijalnia sprawdzi się praktycznie dla każdego. Rodziny z dziećmi znajdą tu nie tylko słodkości, ale też rozrywkę – oprócz maszyn do produkcji czekolady, jest „magiczny dywan” z grami, który trzyma maluchy przy zajęciu. Turyści jadący w Bieszczady mogą zrobić smaczną przerwę przed dalszą drogą albo po powrocie z gór.
To też dobre miejsce na spokojne spotkanie – przestrzeń jest spora, więc nawet w sezonie turystycznym da się znaleźć kąt dla siebie. Niektórzy przychodzą po prostu na kawę z ciastem, inni spędzają tu więcej czasu, delektując się różnymi rodzajami czekolady i obserwując fontannę.
Mirosław Pelczar zaczął interesować się cukiernictwem już jako dziecko, podpatrując mamę przy wypieku domowych słodkości. Jak sam wspomina, kilka razy próbował jej „coś popsuć”, rozwałkowując ciasto po swojemu i dodając własne składniki.
Więcej niż sklep ze słodyczami
Choć można tu kupić wyroby na wynos, pijalnia to przede wszystkim miejsce do spędzenia czasu. Wystrój nawiązuje do klimatu starej manufaktury – podobnie jak w Korczynie, gdzie Pelczar stworzył jedyną w Polsce i Europie pijalnię w stylu vintage’owej fabryki.
W Sanoku skala jest mniejsza, ale atmosfera podobna. Widać maszyny, można obserwować proces, a wszystko podane jest z dbałością o detale. Obsługa chętnie opowiada o produktach i doradza, jeśli ktoś nie wie, co wybrać spośród kilkunastu rodzajów czekolady.
Warto też wspomnieć, że to nie tylko punkt gastronomiczny – Pelczar dzieli się tu swoją pasją i wiedzą o czekoladzie. Dla osób zainteresowanych tematem to okazja, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o procesie produkcji i składnikach.
Praktyczne informacje – godziny, ceny, dojazd
Godziny otwarcia: Pijalnia czynna jest codziennie od 9:00 do 20:00, siedem dni w tygodniu. To wygodne, bo można wpaść zarówno rano przed wyjazdem w góry, jak i wieczorem po powrocie.
Lokalizacja: ul. Lipińskiego 31 w Sanoku, budynek dworca autobusowego (piętro). Miejsce łatwo znaleźć – dworzec jest centralnym punktem komunikacyjnym miasta. Przed wejściem stoi charakterystyczna żółta taksówka, więc trudno przegapić.
Ceny: Konkretne ceny nie są publicznie dostępne w materiałach online, ale warto spodziewać się poziomu wyższego niż w typowej kawiarni – to produkty premium, ręcznie robione z wysokiej jakości składników. Pitna czekolada, praliny i desery to kategoria raczej okazjonalna niż codzienna.
Ile czasu przeznaczyć: Jeśli chcesz tylko kupić czekoladę na wynos – wystarczy 15 minut. Na spokojne delektowanie się pitną czekoladą i obejrzenie atrakcji warto zarezerwować pół godziny do godziny. Rodziny z dziećmi mogą zostać dłużej, zwłaszcza jeśli maluchy zainteresują się grami i maszynami.
Dojazd: Dworzec autobusowy w Sanoku znajduje się w centrum miasta, więc dojazd nie stanowi problemu. Jeśli jedziesz samochodem w Bieszczady, i tak prawdopodobnie przejedziesz przez Sanok – wystarczy skręcić do centrum i kierować się na dworzec. Parking znajduje się przy dworcu.
Dla osób podróżujących komunikacją publiczną to jeszcze wygodniejsze – pijalnia jest dosłownie na dworcu, więc można połączyć oczekiwanie na autobus z wizytą.
