Dawne przyjaźnie zapisane w sztambuchu Kazimierza Lorenca
Wiersz od znajomego, własnoręcznie wykonana ozdoba, a obok fotografia lub zasuszony kwiat — dawny sztambuch potrafił pomieścić znacznie więcej niż pisane wspomnienia. Był osobistą kolekcją śladów spotkań i relacji. Zostawiane w nim pamiątki przypominały o ważnych chwilach, przyjaźni oraz zaufaniu między właścicielem a autorami wpisów.
Jeden z takich albumów zachował się w zbiorach bibliotecznych. Sztambuch należący do Kazimierza Juliusza Lorenca można obejrzeć na miejscu w Czytelni Głównej. To przykład przedmiotu, w którym treść zapisków i sposób ich ozdobienia tworzą wspólną opowieść o dawnym zwyczaju podtrzymywania znajomości.
Osobista pamiątka zapisana słowem i obrazem
Najważniejszy był bezpośredni zwrot do właściciela. Dedykacja określała, komu poświęcono wpis, i odróżniała go od zwykłego zapisu cytatu czy wiersza. Towarzyszyły jej życzenia, poezja, fragmenty dzieł literackich, przysłowia oraz sentencje. Sięgano zarówno po zapamiętane teksty, jak i po utwory tworzone specjalnie na tę okazję, niekiedy bez wcześniejszego przygotowania.
Liczyły się pomysłowość i staranne wykonanie. O jakość albumu dbali jego posiadacz oraz osoby proszone o pozostawienie pamiątki. Często rezerwowano prawą stronę na słowa, lewą zaś na rysunek. Nie była to jednak sztywna zasada: tekst zestawiano z dekoracjami również w innych układach, a ozdoby bywały dziełem samych autorów.
Z czasem między stronami przybywało drobnych przedmiotów. Do kwiatów, fotografii i haftów dołączały pasma włosów oraz materiały wycięte z gazet. Album stawał się w ten sposób nie tylko zbiorem wypowiedzi, lecz także miejscem przechowywania namacalnych pamiątek.
Od studenckiego zwyczaju do kolekcji cenionych znajomości
Początki sztambuchów wiążą się z Niemcami w XVI wieku. Stamtąd obyczaj przenikał do innych części Europy. Na ziemiach polskich upowszechniał się od połowy XVIII stulecia, a jego tradycja trwała do końca XIX wieku.
Pierwszymi właścicielami takich zbiorów byli studenci. Później albumy prowadzili także ludzie nauki i reprezentanci elit. W tych ostatnich kręgach szczególnie zabiegano o wpisy znanych, szanowanych postaci — obecność ich nazwisk miała dla posiadaczy duże znaczenie.
Sam przedmiot określano rozmaicie. Oprócz nazwy sztambuch spotykano imionnik i trwalnik, ale również pamiętnik lub księgę gości. Niezależnie od nazwy jego istotą pozostawało gromadzenie osobistych śladów pozostawionych przez innych ludzi.
Źródło: facebook.com/biblioteka.sanok

Muzyczny hołd dla Prymasa Tysiąclecia. Warszawa uczciła 70. rocznicę powrotu z internowania
Podkarpackie skarby turystyczne wyróżnione – Ekomuzeum w Radoszycach wśród laureatów
Opowieści, które zmieniają nasze spojrzenie na świat
Prymas Tysiąclecia powraca do Warszawy – 70-lecie z Podkarpaciem w centrum uwagi
Rewitalizacja dworu Erlichów: Nowy Gminny Ośrodek Kultury w Falejówce!
Skrzypek na dachu: Legendarny musical powraca na ekrany z emocjonującą muzyką