Synagoga w Lesku to budowla, która łamie niemal wszystkie reguły. Wzniesiona w XVII wieku z myślą o obronności, ma okrągłą wieżę i zdobne szczyty z wazonami – rzeczy, które według ówczesnych przepisów w bożnicy po prostu nie powinny się znaleźć. Dziś to jeden z nielicznych tak dobrze zachowanych przykładów żydowskiej architektury sakralnej na Podkarpaciu, choć zamiast modlitw rozbrzmiewają tu rozmowy zwiedzających galerię sztuki.
Lesko 100 lat temu to było zupełnie inne miasto. Ponad 60 procent mieszkańców stanowili Żydzi, w szabat synagoga pękała w szwach od wiernych, a sklepy były pozamykane. Ta gmina żydowska była największą w całych Bieszczadach.
- unikatowa architektura łamiąca zasady
- bogata historia żydowskiej społeczności
- piękna galeria sztuki w środku
- zachowane oryginalne elementy wnętrza
- malownicza lokalizacja na wzgórzu
Historia synagogi w Lesku
Budowę rozpoczęto w 1626 roku i ciągnęła się przez prawie trzy dekady, do 1654 roku. Miejsce wybrano nieprzypadkowo – synagogę wzniesiono na stoku wzgórza przy wałach miejskich, tak żeby wzmacniała fortyfikacje. Miała charakter obronny, co było istotne w niespokojnych czasach. Zbudowano ją z otoczaków rzecznych i kamieni ciosanych, z niewielkim dodatkiem cegły, wzmocnioną masywnymi przyporami.
Budynek zaprojektowano z rozmachem – mógł pomieścić około 1500 wiernych. To gigantyczna przestrzeń jak na ówczesne czasy.
W 1838 roku przyszedł czas na gruntowną przebudowę. Wymieniono dach i szczyty, przekształcono wnętrze. To właśnie wtedy synagoga nabrała formy, którą w dużej mierze możemy podziwiać dziś.
Pod wieżą znajdowało się małe pomieszczenie 2,5 na 2,5 metra ze sklepieniem kolebkowym. Służyło jako więzienie dla Żydów – gmina miała własny system egzekwowania prawa wewnątrz wspólnoty.
Architektura która łamie zasady
Najbardziej rzuca się w oczy smukła, okrągła wieża przy narożniku. Problem w tym, że według ówczesnych przepisów synagogi nie mogły mieć takich wież – to było zarezerwowane dla kościołów. Podobnie rzecz ma się z linią szczytów zwieńczonych wazonami w stylu kościelno-pałacowym. To jedyny taki przykład w całej Polsce.
Na zachodniej elewacji widnieją tablice z dziesięcioma przykazaniami oraz napis po hebrajsku, który w tłumaczeniu brzmi mniej więcej tak: „O jakimże lękiem napawa to miejsce! Nic tu innego, tylko dom Boży i brama nieba”. Poniżej umieszczono efektowny okulus – okrągłe okno.
Wnętrze to jednonawowa sala o wymiarach prawie 15 na 10 metrów. Ściany podzielone są profilowanymi gzymsami na trzy kondygnacje, między którymi znajdowały się płaskie, półkoliste wnęki z cytatami z Tory. Na wschodniej ścianie zachował się ozdobny Aron Ha-Kodesz – szafa ołtarzowa w postaci dwóch kolumn zwieńczonych trójkątnym szczytem.
W wieży kryją się oryginalne zaokrąglone schody. To jeden z niewielu elementów, które przetrwały wojnę w niemal nienaruszonym stanie.
Przez wojnę i powojenną ruinę
II wojna światowa nie oszczędziła synagogi. Niemcy urządzili w niej magazyn, a przy okazji zdewastowali wnętrze. Po wojnie pozostały tylko cztery ściany bez dachu i okien, zniszczone przypory, puste wnętrze bez jakiegokolwiek wyposażenia.
Przez dziesięć lat budynek stał opuszczony. W 1957 roku zawalił się dach. Dopiero wtedy lokalne władze zaczęły się interesować ratowaniem zabytku. Gruntowna restauracja przyszła w latach 1960-1963. Podczas tych prac wieżę podwyższono do stanu sprzed przebudowy z 1838 roku, odwodniono ściany, położono nowe tynki. Nie odtwarzano jednak oryginalnego wyposażenia – zdecydowano, że synagoga będzie pełnić funkcje kulturalne.
Co można zobaczyć dziś
Od ponad 40 lat w głównej części budynku działa Galeria Bieszczadzkiego Domu Kultury „Bieszczadzkie Zadumania”. Od maja do października prezentowane są tu prace artystów związanych z regionem – malarstwo, rzeźba, grafika. Wystawa cieszy się sporą popularnością wśród turystów odwiedzających Bieszczady.
Wewnątrz nie ma już oryginalnego wyposażenia synagogi – nie odtworzono bimy, menory czy innych elementów. Zachowały się jednak architektoniczne detale: podział ścian, wnęki, fragmenty dekoracji. To wystarczy, żeby poczuć skalę i rangę tego miejsca.
Zwiedzanie pozwala zajrzeć także do przybudówki, gdzie dawniej na parterze znajdował się przedsionek, a na piętrze babiniec – osobna sala dla kobiet, z której miały widok na salę główną.
Synagoga w Lesku to nie tylko zabytek architektury – to namacalny ślad po społeczności, która przez wieki współtworzyła historię miasta, a potem zniknęła niemal bez śladu.
Dla kogo to miejsce
Synagoga zainteresuje przede wszystkim osoby ciekawe historii i architektury. Miłośnicy żydowskiego dziedzictwa znajdą tu jeden z najlepiej zachowanych przykładów bożnicy na Podkarpaciu. Wartość ma też sama architektura – unikatowe połączenie stylu manierystyczno-barokowego z elementami obronnymi.
Jeśli ktoś interesuje się sztuką współczesną, wystawa w galerii może być dodatkowym atutem. Prace bieszczadzkich artystów prezentują specyficzny klimat regionu.
Rodziny z dziećmi? Dlaczego nie. Budynek robi wrażenie swoją skalą, a historia o wieży-więzieniu czy tajemniczych napisach po hebrajsku może zainteresować młodszych zwiedzających. To nie jest jednak miejsce z interaktywnymi eksponatami – raczej spokojne zwiedzanie.
Praktyczne informacje – ceny, godziny, dojazd
Synagoga znajduje się przy ulicy Berka Joselewicza 16 w Lesku, praktycznie w centrum miasta. Z parkingu na rynku to dosłownie kilka minut spaceru.
Galeria „Bieszczadzkie Zadumania” jest czynna sezonowo – od maja do października. Warto to sprawdzić przed wizytą, bo poza sezonem obiekt może być zamknięty. Aktualne informacje można uzyskać w Bieszczadzkim Domu Kultury pod numerem telefonu 13 469 66 49 lub mailem: [email protected].
Budynek jest obecnie poddawany kompleksowemu remontowi, który ma przywrócić mu dawną świetność. Prace rozpoczęły się w 2024 roku. Przed wizytą warto sprawdzić, czy obiekt jest dostępny dla zwiedzających.
Na zwiedzanie samej synagogi wystarczy około 30-45 minut. Jeśli ktoś interesuje się tematyką żydowską, warto połączyć to z wizytą na kirkucie – cmentarzu żydowskim w Lesku, który znajduje się nieopodal. Razem dają pełniejszy obraz tego, czym była żydowska społeczność w tym mieście.
Lesko leży nad Sanem, w rejonie Gór Sanocko-Turczańskich. Z Ustrzyk Dolnych to około pół godziny jazdy autem, z Sanoka podobnie. Miasto stanowi dobry punkt wypadowy do zwiedzania zachodnich Bieszczadów.
