Pijalnia Czekolady M. Sanok

W budynku dworca autobusowego w Sanoku, tuż przy bramie do Bieszczad, działa miejsce które trudno przegapić – Pijalnia Czekolady M.Pelczar Chocolatier. Na 130 metrach kwadratowych rządzi tu czekolada w każdej możliwej postaci, od pitnej po ręcznie robione praliny. Prowadzi ją Mirosław Pelczar, dwukrotny Mistrz Polski Cukierników i uczestnik Mistrzostw Świata, który swoją pasją do czekolady zarażał już gości w Korczynie koło Krosna. Teraz postanowił otworzyć filię w strategicznym punkcie – tam, gdzie przejeżdżają tysiące turystów kierujących się w góry.

Pijalnia Czekolady M. Sanok
Lipińskiego 31, 38-500 Sanok
★ 4.5
Pijalnia Czekolady M.Pelczar Chocolatier w Sanoku to raj dla miłośników słodkości. Położona w sercu Bieszczad, oferuje niepowtarzalne doznania smakowe i wizualne. Dzięki pasji Mirosława Pelczara, to miejsce tętni życiem i czekoladowym aromatem, przyciągając turystów w każdej chwili ich podróży.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • największa fontanna czekoladowa w Polsce
  • ręcznie robione praliny i trufle
  • mobilna maszyna do produkcji czekolady
  • oryginalne amerykańskie taksówki
  • magiczny dywan z grami dla dzieci

Dworzec autobusowy, który pachnie czekoladą

Lokalizacja na pierwszym piętrze dworca to pomysł nieprzypadkowy. Sanok to rzeczywiście brama do Bieszczad – większość turystów jadących w góry przejeżdża tędy, często zatrzymując się na chwilę. I właśnie wtedy warto zajrzeć do pijalni, zwłaszcza jeśli podróż się przeciąga, a energia pada.

Miejsce otworzyło drzwi 1 maja 2021 roku i od razu wyróżniło się na tle typowych dworców. Zamiast szarości i pośpiechu – zapach kakao, przestronna sala i klimat, który nawiązuje do starej fabryki czekolady. Pelczar zależało, żeby nadać dworcom „nowego znaczenia”, bo jak sam przyznał, miejsce to od dawna „nie żyło”.

Największa fontanna czekoladowa w Polsce

Główna atrakcja to fontanna czekoladowa – największa w kraju. W ciągu godziny przetacza się przez nią około 280 kilogramów czekolady. To nie tylko efekt wizualny – zapach rozchodzi się po całym wnętrzu i trudno mu się oprzeć.

Przed wejściem do pijalni stoi oryginalna żółta taksówka prosto z ulic Nowego Jorku – jeden z 25 samochodów, które Pelczar kolekcjonuje. Głównie amerykańskie, filmowe i bajkowe modele, choć w Sanoku można zobaczyć tylko dwa z nich.

Drugi samochód znajduje się już w środku i pełni funkcję nie tylko dekoracyjną – na pace ma zamontowaną mobilną maszynę do produkcji czekolady. Goście mogą obserwować proces powstawania słodkości na żywo, co szczególnie fascynuje dzieci.

Co można tu spróbować

Menu opiera się głównie na produktach z linii Chocolatier – tej samej, która zdobyła uznanie w flagowej pijalni w Korczynie. Podstawą jest oczywiście pitna czekolada w różnych wariantach: gorzka, mleczna, biała, a nawet różowa Ruby. Do tego czekolady na gorąco z dodatkami – rum, maliny, różne orzechy.

Oprócz napojów na miejscu można kupić ręcznie robione praliny, trufle i figurki czekoladowe. Są wśród nich ciekawostki w stylu czekoladowego telefonu, ludzików Lego czy karty kredytowej. Dla dzieci to świetna pamiątka z wyjazdu.

W ofercie są też naturalne lody, firmowe desery i ciasta. Wszystko robione z dbałością o składniki – Pelczar słynie z tego, że nie oszczędza na jakości surowców. Kawa również jest dostępna, choć tutaj oczywiście w cieniu czekolady.

Dla kogo to miejsce

Pijalnia sprawdzi się praktycznie dla każdego. Rodziny z dziećmi znajdą tu nie tylko słodkości, ale też rozrywkę – oprócz maszyn do produkcji czekolady, jest „magiczny dywan” z grami, który trzyma maluchy przy zajęciu. Turyści jadący w Bieszczady mogą zrobić smaczną przerwę przed dalszą drogą albo po powrocie z gór.

To też dobre miejsce na spokojne spotkanie – przestrzeń jest spora, więc nawet w sezonie turystycznym da się znaleźć kąt dla siebie. Niektórzy przychodzą po prostu na kawę z ciastem, inni spędzają tu więcej czasu, delektując się różnymi rodzajami czekolady i obserwując fontannę.

Mirosław Pelczar zaczął interesować się cukiernictwem już jako dziecko, podpatrując mamę przy wypieku domowych słodkości. Jak sam wspomina, kilka razy próbował jej „coś popsuć”, rozwałkowując ciasto po swojemu i dodając własne składniki.

Więcej niż sklep ze słodyczami

Choć można tu kupić wyroby na wynos, pijalnia to przede wszystkim miejsce do spędzenia czasu. Wystrój nawiązuje do klimatu starej manufaktury – podobnie jak w Korczynie, gdzie Pelczar stworzył jedyną w Polsce i Europie pijalnię w stylu vintage’owej fabryki.

W Sanoku skala jest mniejsza, ale atmosfera podobna. Widać maszyny, można obserwować proces, a wszystko podane jest z dbałością o detale. Obsługa chętnie opowiada o produktach i doradza, jeśli ktoś nie wie, co wybrać spośród kilkunastu rodzajów czekolady.

Warto też wspomnieć, że to nie tylko punkt gastronomiczny – Pelczar dzieli się tu swoją pasją i wiedzą o czekoladzie. Dla osób zainteresowanych tematem to okazja, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o procesie produkcji i składnikach.

Praktyczne informacje – godziny, ceny, dojazd

Godziny otwarcia: Pijalnia czynna jest codziennie od 9:00 do 20:00, siedem dni w tygodniu. To wygodne, bo można wpaść zarówno rano przed wyjazdem w góry, jak i wieczorem po powrocie.

Lokalizacja: ul. Lipińskiego 31 w Sanoku, budynek dworca autobusowego (piętro). Miejsce łatwo znaleźć – dworzec jest centralnym punktem komunikacyjnym miasta. Przed wejściem stoi charakterystyczna żółta taksówka, więc trudno przegapić.

Ceny: Konkretne ceny nie są publicznie dostępne w materiałach online, ale warto spodziewać się poziomu wyższego niż w typowej kawiarni – to produkty premium, ręcznie robione z wysokiej jakości składników. Pitna czekolada, praliny i desery to kategoria raczej okazjonalna niż codzienna.

Ile czasu przeznaczyć: Jeśli chcesz tylko kupić czekoladę na wynos – wystarczy 15 minut. Na spokojne delektowanie się pitną czekoladą i obejrzenie atrakcji warto zarezerwować pół godziny do godziny. Rodziny z dziećmi mogą zostać dłużej, zwłaszcza jeśli maluchy zainteresują się grami i maszynami.

Dojazd: Dworzec autobusowy w Sanoku znajduje się w centrum miasta, więc dojazd nie stanowi problemu. Jeśli jedziesz samochodem w Bieszczady, i tak prawdopodobnie przejedziesz przez Sanok – wystarczy skręcić do centrum i kierować się na dworzec. Parking znajduje się przy dworcu.

Dla osób podróżujących komunikacją publiczną to jeszcze wygodniejsze – pijalnia jest dosłownie na dworcu, więc można połączyć oczekiwanie na autobus z wizytą.